Dorian Skwara po udziale w 12. edycji programu CORE Polska

Za nami 12. edycja programu CORE Polska, w której uczestniczył Dorian Skwara – sędzia reprezentujący Kolegium Sędziów ŁZPN. Przez sześć dni w Jarocinie Dorian brał udział w intensywnych szkoleniach, treningach i testach, które miały na celu podniesienie jego umiejętności i przygotowanie do wyzwań na wyższym poziomie rozgrywek. Po powrocie porozmawialiśmy z nim o wrażeniach ze zgrupowania, najciekawszych momentach i planach na przyszłość.
Jakie były Twoje pierwsze wrażenia po przyjeździe na zgrupowanie i co najbardziej Cię zaskoczyło podczas tych kilku dni w Jarocinie?
Na początku chciałbym serdecznie podziękować Przewodniczącemu Kolegium Sędziów Łódzkiego Związku Piłki Nożnej za umożliwienie mi udziału w tak cennym programie. CORE to naprawdę wyjątkowa inicjatywa – spotkało się tam 16 sędziów z każdego województwa oraz czterech instruktorów. Moje pierwsze wrażenie to ogromna radość i szczęście, że mogę być częścią tego projektu. Już po zameldowaniu otrzymaliśmy dresy z orzełkiem na piersi – a to, nie ukrywam, było spełnieniem dziecięcych marzeń wielu z nas. Najbardziej zaskoczył mnie jednak profesjonalizm instruktorów. Od pierwszej chwili było widać, że ich zaangażowanie i wiedza przekładają się bezpośrednio na nas – uczestników. To naprawdę budujące doświadczenie.
Które zajęcia wniosły najwięcej w Twój warsztat sędziowski i co z nich przełożysz na pracę na boisku?
Uważam, że zarówno część treningowa na boisku, jak i zajęcia szkoleniowe podczas wykładów były równie wartościowe. Podczas zgrupowania dwukrotnie pełniłem rolę sędziego technicznego. Był to mój debiut w tej funkcji, więc – co naturalne – nie ustrzegłem się błędów. Dzięki szczegółowej analizie meczowej wiem jednak, co robiłem źle, i mogę wyciągnąć z tego konkretne wnioski. To potwierdziło, że najlepszą metodą nauki jest nauka na własnych błędach. Na szkoleniach analizowaliśmy również klipy z różnych spotkań. Było to o tyle cenne, że każdy z nas przedstawiał swoją argumentację i spojrzenie na daną sytuację, co pozwalało nam wzajemnie się poznawać i uczyć od siebie. W trakcie zgrupowania odbywały się także treningi boiskowe oraz różnego rodzaju testy. Jeden z treningów poprowadzili Damian Sylwestrzak i Szymon Łężny – odgrywaliśmy z nimi scenki boiskowe, co okazało się niezwykle ciekawym doświadczeniem. Dodatkowo przeprowadzono testy teoretyczne, test mobilności oraz test SDS. Z całą pewnością wyniosłem wiele cennych wskazówek dotyczących pracy w roli sędziego technicznego. Będę je stosował, gdy zostanę wyznaczony do pełnienia tej funkcji. Z kolei szkolenia uświadomiły mi, jak ważne jest zwracanie uwagi na detale, które mogą diametralnie zmieniać decyzje na boisku, a także konieczność wymagania więcej od swoich asystentów, by całe trio sędziowskie funkcjonowało jeszcze lepiej.
Czy podczas zgrupowania miałeś okazję wymienić doświadczenia z innymi sędziami z całej Polski? Co najbardziej zapadło Ci w pamięć z tych rozmów?
Tak, podczas zgrupowania miałem wiele okazji do rozmów i wymiany doświadczeń. W pokoju mieszkałem z Jankiem z województwa mazowieckiego, ale w praktyce wszyscy uczestnicy bardzo szybko złapali świetny kontakt. Cieszy mnie szczególnie to, że nie tworzyły się żadne mniejsze grupki – cała szesnastka trzymała się razem, zarówno podczas treningów, jak i chociażby podczas odnowy na basenie. Dużo rozmów prowadziliśmy także w trakcie dojazdów na mecze. Podróże autem dawały nam sporo czasu, by nie tylko wymieniać się boiskowymi doświadczeniami, ale też lepiej się poznać. Oczywiście, oprócz tematów czysto sędziowskich, rozmawialiśmy również o życiu prywatnym – te historie jednak zostawię już dla siebie.
Po takim intensywnym tygodniu – jakie masz teraz plany i cele na najbliższe miesiące?
Jesteśmy w trakcie rundy, więc moje plany na najbliższe tygodnie pozostają niezmienne: treningi, praca, dom i oczywiście prowadzenie meczów. Jeśli chodzi o cele, to te, które sobie postawiłem wcześniej – jak awans do III ligi czy udział w programie CORE – udało się już zrealizować. Teraz skupiam się na tym, aby z meczu na mecz sędziować jak najlepiej, a co przyniesie koniec sezonu, zobaczymy. Na koniec chciałbym podziękować mojej żonie, która codziennie mnie wspiera i dzięki której mogę spokojnie realizować się w sędziowaniu. Słowa uznania należą się również moim asystentom oraz mentorom – każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do osiągnięcia dotychczasowych celów.
